Ciasteczka dla psów to naprawdę świetna sprawa. Po pierwsze - dokładnie wiesz, co je Twój pies. Po drugie - nie musisz wydawać kilkunastu złotych na słoiczek małych smaczków, ale wydajesz kilkanaście złotych na kilka blach ciasta. Po trzecie - trzeci powód? Pieczenie dla ukochanego czworonoga to sama przyjemność! Na tą chwilę nie przychodzi mi więcej do głowy, ale powodów, dla których warto upiec psu smaczki samodzielnie, jest jeszcze mnóstwo.
Ciastka nie wyszły nam tak, jak w przepisie, mimo że się go trzymałyśmy od początku do końca. No dobra, wprowadziłyśmy parę drobnych zmian... Ale w momencie, w którym powinnyśmy uzyskać brązowy piasek miałyśmy to:
...i wyszły naprawdę pysznie. Tak, próbowałyśmy! Dobra, szczerze, to były trochę bez smaku. Ale psom smakują, więc możemy uznać że nie są złe. A zresztą, czego ja się spodziewałam? Pierwszym konsumentem była Loca, której wszystko smakuje (prawie, jedyną rzeczą którą wypluła w swoim życiu był ząbek czosnku), więc nie warto było się na nią powoływać. A towarzyszyła nam od początku do końca. Nie tylko duchem, ale i obecnością, a przede wszystkim wzrokiem... Kroisz wątróbkę (nożyczkami, koniecznie! ♥) i czujesz wlepione w ciebie gały, bez ani jednego mrugnięcia, śledzące każdy ruch, badające dokładnie spojrzeniem każdy kolejno odcięty kawałek mięsa... Urocze, czy przerażające? Przerażające.
![]() |
Jest pranie, jest impreza! |
Miałam wiele ciekawych foremek: choineczki, serduszka, gwiazdki, domki, rybki, zajączki, dzwoneczki... Oh, zdrobniłam każdy wyraz? W każdym razie, efekt końcowy:
No jakie piękne. Loca dostanie pod choinkę, część też przeznaczę na świąteczny prezent dla border collie wujków, Froda. W przepisie na końcu jest jeszcze glazura, ale my jej nie robiłyśmy, bo same ciastka skończyłyśmy w okolicach godziny dwudziestej trzeciej. Poza tym, keczup, czy to zdrowe? W małej ilości pewnie nie zaszkodzi... Ale i tak, jakoś mi nie pasował. I jeszcze ważna rzecz, jakbyście chcieli skorzystać z tego przepisu - podany czas pieczenia to 2-2,5h, co wydaje mi się co najmniej dziwne. Nasze były w piekarniku przez, no nie wiem, 20 min, i wyszły dobrze. Ale tą sprawę pozostawiam osobom które znają się na pieczeniu, a ja do nich nie należę więc sami wywnioskujcie.
Ciastka są mniam - polecam!
Przepis:
http://madameedith.blogspot.com/2013/10/ciasteczka-dla-psa.html
U nich też konsumentem jest golden, no no.
Pozdrawiamy! Trzymajcie się ciepło, Wesołych Świąt na razie nie życzę bo myślę, że napiszę jeszcze posta życzonkowego. Mogę za to życzyć powodzenia w pieczeniu wszelkich potraw na Wigilię, jak już jesteśmy w kulinarnej tematyce! I w ogóle, powodzonka w przygotowaniach. Do napisania!
Wyglądają naprawdę apetycznie :P
OdpowiedzUsuńChyba w końcu się zawezmę i upiekę coś dla Okruszka <3
http://okruszek-moj-psi-przyjaciel.blogspot.com/
POZDRAWIAMY H&O
takie ciacha są super - bo i pies się cieszy, a i nie są trudne do upichcenia. Genialny pomysł napewno z przepisu skorzystamy! Smacznego Locuś! :)
OdpowiedzUsuńMmmm, pycha :D
OdpowiedzUsuńMusiałyście się świetnie bawić piekąc je ;3
Hahhah, faktycznie, takie oczydła Loci wpatrzone w każdy ruch.. Przerażające :D
Wyglądają przepysznie, jak takie świąteczne pierniczki ^^
Pozdrawiamy!
No, no, wątróbka, boczek... Locz była pewnie wniebowzięta :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia w każdym razie w dalszym zagłębianiu się w techniki kulinarne :)
Jaki apetyt mi narobiłaś.xD Musze je zrobić.:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCiasteczka wyglądają smakowicie :) Takie domowej roboty są zawsze praktyczne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMusimy to jeszcze powtórzyć, tylko tym razem może bez rzucania się boczkiem? :D
OdpowiedzUsuńA, Loczi była urocza, a nie przerażająca! Pięknie prosi przy wykrajaniu ciastek <3
Ja też lubię piec ciacha dla psów. Miałam kiedyś taki prosty przepis na wątróbkowe, gdzie trzeba było tylko do zmielonej wątróbki dodać jajka, mąkę, wylać to na blachę, upiec i pokroić.
OdpowiedzUsuńHaha, po pierwsze gratuluję nie spalania domu, to się ceni! :) A po drugie uwielbiam testować nowe przepisy na psie ciasteczka więc dzięki za kolejny pomysł :)
OdpowiedzUsuńA myślałam, że ci się nie uda! (sorry że w cb zwątpiłam :P)
OdpowiedzUsuńWesołych świąt!
Świetny przepis, może kiedyś go wykorzystam. :D Dobrze, że dom jest cały. ;)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt! :)
P.s. Zapraszamy do nas na konkurs: http://mundkowaferajna.blogspot.com/2013/12/zapraszamy-na-konkurs-psi-grudzien.html
Ja akurat dzisiaj piekę ciastka dla Mora, ale wątróbkowe z przepisu zeszłorocznego PP :)
OdpowiedzUsuńNie puściłaś domu z dymem? Gratuluję ;D Żebyś Ty widziała mnie w kuchni... Przez dym nic nie widać :D
Pozdrawiamy serdecznie Asję i psicę ;D
(sorki, że kom pod komem)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą jestem zaszczycona, że fotka w nagłówku bloga została zrobiona, gdy byłyście u mnie ;3
Ciacha bardzo apetycznie wyglądają :) Na pewno przy ich robieniu musiałyście się bardzo fajnie bawić : )Wesołych Świąt !
OdpowiedzUsuńAhhh my też mamy kilka czekających na realizację przepisów .. Trzeba wypróbować w końcu ! :D
OdpowiedzUsuńŻyczymy smacznego i pozdrawiamy,
Karolina i Dino :)
Ooo , świetne przepisy ! :D
OdpowiedzUsuńSpróbuję skorzystać tylko na razie muszę opróżnić wszystkie swoje zapasy ciasteczkowe xD
Pozdrawiam !
obserwujemy ,jeśli ci sie spodoba to zaobserwujesz ? prosze to ważne :D http://mydogsandija.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog! Obserwuję :)
OdpowiedzUsuńhttp://mojprzyjaciel-pies.blogspot.com/
Fajny pomysł takie ciasteczka :) Może kiedyś też spróbujemy coś takiego zrobić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
Zapraszamy: http://our-fluffy-monsters-photoblog.blogspot.com
Nasz Bite też kiedyś szalał za ciastkami z wątróbki - http://bitepsiak.blogspot.com/2013/02/ciasteczkowy-obiad-ciastka-watrobowe.html - nieco inna wersja ciastek wątróbkowych
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy
hmmm ciasteczka wyglądają smakowicie :D
OdpowiedzUsuńJa też piekę ciacha dla psa, tylko że rybne :)
Oho, smakołyki, mmm...Już widzę mojego beagla jak wcina wszystkie ;)
OdpowiedzUsuńSuper blog, cudny pies, ciekawy post!
Będę wpadać do was z przyjemnością :)
Dodaję Was do czytanych blogów i dołączam do obserwowanych :)
Zapraszam do nas,
http://codziennebeagle.blogspot.com/
Pozdrawiam serdecznie, miłych wakacji! :)
Oooo super!
OdpowiedzUsuńMusimy zrobić dla Happy.
Zapraszamy do nas http://beagle-happy.blogspot.com/
Też robię takie ciasteczka i sunia daję się za nie wprost pokroić :D Ja zawsze przelewam do jednej foremki i potem po upieczeniu kroję w kostkę, ale muszę przyznać, że te foremki są urocze <3
OdpowiedzUsuńMy też robiliśmy ciasteczka... relacja na blogu Masz cudnego pieska. Zapraszam na mojego bloga http://podazac--za--psia--lapa.blogspot.com wpadnij , skomentuj i zaobserwuj ! Z góry dziękujemy
OdpowiedzUsuńMmm wyglądają przepysznie, chyba tez takie upieke :) +czekamy na nowe posty!
OdpowiedzUsuńMY BLOG